«Ключик от нового дома»: часть 5 — Пёс у реки (сказка на польском с переводом)

Оригинал

Część 5: Pies nad rzeką

W październiku liście na drzewach robią się żółte i czerwone. Taras coraz częściej chodzi sam nad Odrę. (В октябре листья на деревьях становятся жёлтыми и красными. Тарас всё чаще сам ходит к Одре.) Pewnego dnia widzi przy ławce małego, brudnego psa. Pies drży i ma na szyi czerwoną obrożę. (Однажды он видит у скамейки маленькую грязную собаку. Пёс дрожит, а на шее у него красный ошейник.)

Na obroży jest napis: „Mam na imię Fafik. Mój pan mieszka przy ulicy Lipowej”. (На ошейнике надпись: «Меня зовут Фафик. Мой хозяин живёт на улице Липовой».) Taras czyta to trzy razy. Rozumie „imię” i „ulica”, a resztę zgaduje. (Тарас читает это три раза. Он понимает «имя» и «улица», а остальное угадывает.) Nie wie jednak, gdzie jest ta ulica, a telefon mu się rozładował. (Однако он не знает, где эта улица, а телефон у него разрядился.)

Musi zapytać kogoś na ulicy. Serce bije mu szybko, ale podchodzi do pani z wózkiem. (Ему приходится спросить кого-то на улице. Сердце у него бьётся быстро, но он подходит к женщине с коляской.) „Przepraszam, gdzie jest ulica Lipowa?” — pyta, a głos mu trochę drży. («Извините, где улица Липовая?» — спрашивает он, и голос у него немного дрожит.) Pani pokazuje ręką: „Prosto, potem w lewo, obok apteki”. Taras powtarza w myślach: prosto, w lewo, apteka. (Женщина показывает рукой: «Прямо, потом налево, возле аптеки». Тарас повторяет про себя: прямо, налево, аптека.)

Przy aptece stoi starszy pan w kapeluszu i rozgląda się nerwowo. Kiedy widzi psa, siada na murku i zaczyna płakać. (У аптеки стоит пожилой мужчина в шляпе и нервно оглядывается. Когда он видит пса, он садится на низкую стенку и начинает плакать.) „Fafik! Szukam cię od rana!” Pies skacze mu na kolana i liże go po twarzy. («Фафик! Я ищу тебя с самого утра!» Пёс прыгает ему на колени и лижет ему лицо.) Pan przedstawia się: nazywa się Henryk, kiedyś był nauczycielem historii, a teraz mieszka sam. (Мужчина представляется: его зовут Хенрик, когда-то он был учителем истории, а теперь живёт один.)

„Mówisz bardzo ładnie po polsku” — mówi pan Henryk. Taras robi się czerwony, bo wie, że to nieprawda. («Ты очень красиво говоришь по-польски», — говорит пан Хенрик. Тарас краснеет, потому что знает, что это неправда.) „Przychodź do nas w środy” — proponuje pan. — „Fafik potrzebuje spacerów, a ja kogoś do rozmowy. Ty poćwiczysz język, a ja przypomnę sobie, że ktoś mnie jeszcze słucha”. («Приходи к нам по средам, — предлагает мужчина. — Фафику нужны прогулки, а мне — с кем поговорить. Ты потренируешь язык, а я вспомню, что меня ещё кто-то слушает».) Tego wieczoru w zeszycie pojawiają się trzy nowe słowa: „prosto”, „w lewo” i „przyjaciel”. (В тот вечер в тетрадке появляются три новых слова: «prosto» (прямо), «w lewo» (налево) и «przyjaciel» (друг).)


Читать без перевода

Część 5: Pies nad rzeką

W październiku liście na drzewach robią się żółte i czerwone. Taras coraz częściej chodzi sam nad Odrę. Pewnego dnia widzi przy ławce małego, brudnego psa. Pies drży i ma na szyi czerwoną obrożę.

Na obroży jest napis: „Mam na imię Fafik. Mój pan mieszka przy ulicy Lipowej”. Taras czyta to trzy razy. Rozumie „imię” i „ulica”, a resztę zgaduje. Nie wie jednak, gdzie jest ta ulica, a telefon mu się rozładował.

Musi zapytać kogoś na ulicy. Serce bije mu szybko, ale podchodzi do pani z wózkiem. „Przepraszam, gdzie jest ulica Lipowa?” — pyta, a głos mu trochę drży. Pani pokazuje ręką: „Prosto, potem w lewo, obok apteki”. Taras powtarza w myślach: prosto, w lewo, apteka.

Przy aptece stoi starszy pan w kapeluszu i rozgląda się nerwowo. Kiedy widzi psa, siada na murku i zaczyna płakać. „Fafik! Szukam cię od rana!” Pies skacze mu na kolana i liże go po twarzy. Pan przedstawia się: nazywa się Henryk, kiedyś był nauczycielem historii, a teraz mieszka sam.

„Mówisz bardzo ładnie po polsku” — mówi pan Henryk. Taras robi się czerwony, bo wie, że to nieprawda. „Przychodź do nas w środy” — proponuje pan. — „Fafik potrzebuje spacerów, a ja kogoś do rozmowy. Ty poćwiczysz język, a ja przypomnę sobie, że ktoś mnie jeszcze słucha”. Tego wieczoru w zeszycie pojawiają się trzy nowe słowa: „prosto”, „w lewo” i „przyjaciel”.