«Ключик от нового дома»: часть 4 — Первый день в школе (сказка на польском с переводом)

Оригинал

Część 4: Pierwszy dzień w szkole

Pierwszego września Taras ma na sobie nową koszulę i bardzo mocno ściska pasek plecaka. (Первого сентября на Тарасе новая рубашка, и он очень крепко сжимает лямку рюкзака.) Szkoła jest duża i głośna. Dzieci biegają po korytarzach i krzyczą słowa, których on nie rozumie. (Школа большая и шумная. Дети бегают по коридорам и выкрикивают слова, которых он не понимает.)

Wychowawczyni, pani Ewa, przedstawia go całej klasie. „To jest Taras. Przyjechał z daleka i dopiero uczy się polskiego. Pomożemy mu, prawda?” (Классная руководительница, пани Эва, представляет его всему классу. «Это Тарас. Он приехал издалека и только учит польский. Мы ему поможем, правда?») Większość dzieci kiwa głowami. Tylko chłopiec z ostatniej ławki, Kuba, mówi coś pod nosem i kilka osób się śmieje. (Большинство детей кивают. Только мальчик с последней парты, Куба, что-то бормочет себе под нос, и несколько человек смеются.) Taras nie wie, co powiedział Kuba, ale czuje, że policzki robią mu się czerwone. (Тарас не знает, что сказал Куба, но чувствует, что щёки у него краснеют.)

Pani Ewa sadza go obok dziewczynki z dwoma warkoczami. „Jestem Zosia” — mówi ona i od razu podsuwa mu swój piórnik. (Пани Эва сажает его рядом с девочкой с двумя косичками. «Я Зося», — говорит она и сразу пододвигает ему свой пенал.) Na matematyce Taras czuje się pewnie, bo liczby są takie same w każdym języku. Rozwiązuje zadanie pierwszy w klasie. (На математике Тарас чувствует себя уверенно, потому что числа одинаковые на любом языке. Он решает задачу первым в классе.) Ale na polskim nauczycielka czyta wiersz, a on nie rozumie ani jednego zdania. (Но на уроке польского учительница читает стихотворение, а он не понимает ни одного предложения.)

Po lekcjach Taras idzie prosto na rynek. Siada obok Kluczyka i długo milczy. (После уроков Тарас идёт прямо на рыночную площадь. Он садится рядом с Ключиком и долго молчит.) „Dzisiaj nie mam słowa” — mówi w końcu. — „Wszystko było za szybko”. («Сегодня у меня нет слова, — говорит он наконец. — Всё было слишком быстро».) „Jak to nie masz?” — dziwi się krasnal. — „Ktoś ci dziś coś dał. Co ci powiedziała ta dziewczynka?” («Как это нет? — удивляется краснал. — Кто-то тебе сегодня что-то дал. Что сказала тебе та девочка?») Taras przypomina sobie uśmiech Zosi. „Koleżanka” — mówi powoli. — „Ona jest moja koleżanka”. (Тарас вспоминает улыбку Зоси. «Koleżanka (подруга), — говорит он медленно. — Она моя подруга».) „No widzisz. Najważniejsze słowo pierwszego dnia” — mówi Kluczyk. — „A ten chłopiec z ostatniej ławki? Zobaczysz, z nim też jeszcze będzie ciekawie”. («Вот видишь. Самое важное слово первого дня, — говорит Ключик. — А тот мальчик с последней парты? Увидишь, с ним тоже ещё будет интересно».)


Читать без перевода

Część 4: Pierwszy dzień w szkole

Pierwszego września Taras ma na sobie nową koszulę i bardzo mocno ściska pasek plecaka. Szkoła jest duża i głośna. Dzieci biegają po korytarzach i krzyczą słowa, których on nie rozumie.

Wychowawczyni, pani Ewa, przedstawia go całej klasie. „To jest Taras. Przyjechał z daleka i dopiero uczy się polskiego. Pomożemy mu, prawda?” Większość dzieci kiwa głowami. Tylko chłopiec z ostatniej ławki, Kuba, mówi coś pod nosem i kilka osób się śmieje. Taras nie wie, co powiedział Kuba, ale czuje, że policzki robią mu się czerwone.

Pani Ewa sadza go obok dziewczynki z dwoma warkoczami. „Jestem Zosia” — mówi ona i od razu podsuwa mu swój piórnik. Na matematyce Taras czuje się pewnie, bo liczby są takie same w każdym języku. Rozwiązuje zadanie pierwszy w klasie. Ale na polskim nauczycielka czyta wiersz, a on nie rozumie ani jednego zdania.

Po lekcjach Taras idzie prosto na rynek. Siada obok Kluczyka i długo milczy. „Dzisiaj nie mam słowa” — mówi w końcu. — „Wszystko było za szybko”. „Jak to nie masz?” — dziwi się krasnal. — „Ktoś ci dziś coś dał. Co ci powiedziała ta dziewczynka?” Taras przypomina sobie uśmiech Zosi. „Koleżanka” — mówi powoli. — „Ona jest moja koleżanka”. „No widzisz. Najważniejsze słowo pierwszego dnia” — mówi Kluczyk. — „A ten chłopiec z ostatniej ławki? Zobaczysz, z nim też jeszcze będzie ciekawie”.