«Ключик от нового дома»: часть 10 — Пустая тарелка (сказка на польском с переводом)

Оригинал

Część 10: Pusty talerz

W grudniu miasto świeci tysiącami lampek. Na rynku stoi jarmark, pachnie pierniczkami i gorącą czekoladą. (В декабре город сияет тысячами огоньков. На рыночной площади ярмарка, пахнет пряниками и горячим шоколадом.) Pan Henryk opowiada Tarasowi o polskiej Wigilii: o pierwszej gwiazdce, o opłatku i o dwunastu potrawach. (Пан Хенрик рассказывает Тарасу о польском Сочельнике: о первой звезде, об облатке и о двенадцати блюдах.) „I zawsze stawiamy jeden pusty talerz dla niespodziewanego gościa” — dodaje. — „Żeby nikt w ten wieczór nie był sam”. («И мы всегда ставим одну пустую тарелку для неожиданного гостя, — добавляет он. — Чтобы никто в этот вечер не был один».)

Taras długo myśli o tym pustym talerzu. Potem rozmawia z mamą i tatą. (Тарас долго думает об этой пустой тарелке. Потом разговаривает с мамой и папой.) W Wigilię przy ich małym stole siedzi pan Henryk z Fafikiem, pani Basia z dołu i nawet pani Halina z piekarni z wielkim makowcem. (В Сочельник за их маленьким столом сидят пан Хенрик с Фафиком, пани Бася снизу и даже пани Галина из пекарни с большим маковым рулетом.) Mama gotuje barszcz i pierogi tak, jak robiła to babcia, a goście mówią, że to najlepsze pierogi w całym Wrocławiu. (Мама варит борщ и вареники так, как делала бабушка, а гости говорят, что это лучшие вареники во всём Вроцлаве.) Tata, który zwykle jest zmęczony, tego wieczoru śmieje się najgłośniej ze wszystkich. (Папа, который обычно уставший, в этот вечер смеётся громче всех.)

Przy stole jest jeszcze jeden pusty talerz. Taras wie, dla kogo go postawił, choć nikomu tego nie mówi. (На столе есть ещё одна пустая тарелка. Тарас знает, для кого её поставил, хотя никому об этом не говорит.) Późnym wieczorem, kiedy goście już wychodzą, zbiega na rynek. Kluczyk siedzi pod choinką, cały w śniegu. (Поздно вечером, когда гости уже расходятся, он сбегает на рыночную площадь. Ключик сидит под ёлкой, весь в снегу.) „Dziś przyniosłem ci słowo, które znam od pierwszego dnia, ale dopiero teraz je rozumiem” — mówi Taras. — „Dom”. («Сегодня я принёс тебе слово, которое знаю с первого дня, но только теперь его понимаю, — говорит Тарас. — Dom (дом)».)

Krasnal kiwa głową i mówi: „To jest ostatni sekret, który ci zdradzę. Dom to nie są ściany ani miasto. Dom to ludzie, którzy czekają, aż wrócisz”. (Краснал кивает и говорит: «Это последний секрет, который я тебе открою. Дом — это не стены и не город. Дом — это люди, которые ждут, когда ты вернёшься».) „A ty? Już nie będziesz ze mną rozmawiał?” — pyta Taras. («А ты? Ты больше не будешь со мной разговаривать?» — спрашивает Тарас.) „Będę” — mruga krasnal. — „Ale teraz masz z kim rozmawiać po polsku. A ja mam w mieście nowych, samotnych chłopców i dziewczynki, którzy właśnie wysiedli z autobusu”. («Буду, — подмигивает краснал. — Но теперь тебе есть с кем говорить по-польски. А у меня в городе новые одинокие мальчики и девочки, которые только что вышли из автобуса».)

Tej nocy Taras pisze list do babci. Pisze go w dwóch językach: najpierw po ukraińsku, a potem jeszcze raz po polsku. (Той ночью Тарас пишет письмо бабушке. Он пишет его на двух языках: сначала на украинском, а потом ещё раз на польском.) Na końcu dopisuje: „Babciu, zeszyt jest już pełny. Muszę kupić nowy”. (В конце он дописывает: «Бабушка, тетрадка уже полная. Мне нужно купить новую».) Koniec. (Конец.)


Читать без перевода

Część 10: Pusty talerz

W grudniu miasto świeci tysiącami lampek. Na rynku stoi jarmark, pachnie pierniczkami i gorącą czekoladą. Pan Henryk opowiada Tarasowi o polskiej Wigilii: o pierwszej gwiazdce, o opłatku i o dwunastu potrawach. „I zawsze stawiamy jeden pusty talerz dla niespodziewanego gościa” — dodaje. — „Żeby nikt w ten wieczór nie był sam”.

Taras długo myśli o tym pustym talerzu. Potem rozmawia z mamą i tatą. W Wigilię przy ich małym stole siedzi pan Henryk z Fafikiem, pani Basia z dołu i nawet pani Halina z piekarni z wielkim makowcem. Mama gotuje barszcz i pierogi tak, jak robiła to babcia, a goście mówią, że to najlepsze pierogi w całym Wrocławiu. Tata, który zwykle jest zmęczony, tego wieczoru śmieje się najgłośniej ze wszystkich.

Przy stole jest jeszcze jeden pusty talerz. Taras wie, dla kogo go postawił, choć nikomu tego nie mówi. Późnym wieczorem, kiedy goście już wychodzą, zbiega na rynek. Kluczyk siedzi pod choinką, cały w śniegu. „Dziś przyniosłem ci słowo, które znam od pierwszego dnia, ale dopiero teraz je rozumiem” — mówi Taras. — „Dom”.

Krasnal kiwa głową i mówi: „To jest ostatni sekret, który ci zdradzę. Dom to nie są ściany ani miasto. Dom to ludzie, którzy czekają, aż wrócisz”. „A ty? Już nie będziesz ze mną rozmawiał?” — pyta Taras. „Będę” — mruga krasnal. — „Ale teraz masz z kim rozmawiać po polsku. A ja mam w mieście nowych, samotnych chłopców i dziewczynki, którzy właśnie wysiedli z autobusu”.

Tej nocy Taras pisze list do babci. Pisze go w dwóch językach: najpierw po ukraińsku, a potem jeszcze raz po polsku. Na końcu dopisuje: „Babciu, zeszyt jest już pełny. Muszę kupić nowy”. Koniec.